niedziela, 11 października 2009

Stary numer i wieszak.

Cieszę się, że tworzę zapiski z naszego domu. Blog z pewnością po kilku latach stanie się niezastąpioną pamiatką. Miesiąc po miesiacu coś sie zmienia, a w planach takich zmian jeszcze sporo.
Ostatnio pochłonięci byliśmy zmianą elewacji.
Nic nadzwyczajnego, żadnego dodatkowego ocieplenia, tylko farba.
Stąd ten stary numer ściągnięty z muru. Takich charakterystycznych numerków jest jeszcze wiele na sąsiednich domach.
Ciekawi mnie ile lat wisiał ten, w którym roku ktoś go umocował.
Pewnie nikt tego nie pamięta, nikt takiego wydarzenia nie zapisał- bo po co?
A ja chciałabym to wiedzieć, by odnotować w historii domu.

* * *

I jeszcze wieszak-pewnie z lat, w których dom powstawał. Ten i podobne dawno, dawno wyszperałam u cioci w szafie.Był czas, kiedy nie bardzo wiedziałam czemu służyć ma. Spodnie i inne części garderoby w większości szyła mi babcia a potem szyłam sama, te nielicznie kupowane nie miały stosownych tasiemek.

Teraz każda para spodni, spódnice, bluzki, a nawet najbardziej skąpe topy mają doszyte długaśne troczki do zawieszania.Trochę mnie te tasiemki denerwują, bo wciąż wyłażą podczas noszenia...
...A wieszaki nadal służą innym celom :-)

9 komentarzy:

Katarzyna Urbańska z Tokarskich pisze...

Lubię słuchać, czytać opowieści o historiach, minionych latach ... właściwie wszystkiego ... domów też :) Sama mam nie lada orzech do rozgryzienia. Napiszę o nim wkrótce na moim blogu :) A więc zapraszam do podczytywania :) Numerek ... świetnie, że go zostawiłaś, nie wyrzuciłaś, jakby zrobiło wielu na Twoim miejscu. Na szczęście my tu kobitki "rupieciary" nie umiemy rozstawać się z przeszłością. Tak, tak ... należy ją pielęgnować, a nie wyrzucać za drzwi przy najbliższej sposobności. Wieszaczki ciekawe ... no i oryginalne, a to się liczy. Pozdrawiam

Renata pisze...

Świetne wieszaki, w moim kamienicznym mieszkaniu miałam podobne na drzwiach w kuchni i w spiżarni.
Numerek super. Zresztą uwielbiam starocie i zachwycam się wszystkim (no... prawie wszystkim) co stare.
Pozdrawiam serdecznie

Ita pisze...

Spodobał mi się wieszak ,świetnie go wykorzystałaś ,zainspirowałaś mnie ....już mi się trybiki załączyły żeby wykorzystać haczyki.
Numer domu , dobrze że został i fajnie wygląda na wieszaku. Można go zamocować np. na drewnianej skrzynce.
Pozdrawiam ciepło.

llooka - K a r o l i n a pisze...

W drodze do przedszkola mijam dom do rozbiórki, na którym wisi cuda tabliczka z nr 5, takim jak mojego domu. Chrapkę mam ogromną. No ale przecież nie pójdę w nocy ze śróbokrętem na łowy! Kiedyś miałam też plan aby fotografować ciekawe tabliczki właśnie z cyfrą "5".
Świetny ten wieszaczek, no po prostu uroczy!
Cieplutko pozdrawiam!

Anonimowy pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
li. pisze...

Cieszę się,że zainspirowałam Cie Ito. Z pewnością to co wyjdzie spod Twoich rąk znów powali:-)Labarnerie dziękuje za odwiedziny i zaproszenie.Alizee, Ilooko miło mi ,że zaglądacie do mnie.
A autora usuniętego komentarza przepraszam, ale nie potrafię po chińsku.Poza tym wydaje mi się,że nie było na temat.

Magda pisze...

Masz racje z tym pisaniem bloga, niedawno przegladalam posty z zeszlego roku i znalazlam tak wiele milych wspomnien, a co to dopiero bedzie po latach:).

Numerek swietny, ja mieszkam pod 47, wiec jestesmy prawie sasiadki;)).

Podobaja mi sie fragmenty Twojego mieszkania, polaczenie bieli, szarosci, czerni (piekny zyrandol)... Tez sie dobrze czuje w takich wnetrzach:).

Pozdrawiam!

Elle pisze...

Wiesz, jak ja uwielbiam klimat Twojego domu! Cudnie wszystko urządzasz, aranżujesz, remontujesz :)
Zazdroszczę tego starego numeru z domu, a wieszaczek - cudo!
Serdecznie pozdrawiam :)

olla pisze...

Hej li:) Jak miło do Ciebie znowu wpaść:) A wiesz,ze tez mamy taką starożytną tabliczkę emaliowaną z numerem domu? Za kilka dni nasz dom będzie ocieplany, oczywiście na ten czas tabliczka będzie zdjęta, ale potem wróci na swoje miejsce:)
Twój wieszak pozwolisz że skopiuję, nie pogniewasz się?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...