czwartek, 28 sierpnia 2008

Czas kwitnącej hortensji mija.


Przyznam szczerze, że dotąd nie lubiłam kwiatów
z kwiatkami. Tolerowałam rośliny bezkwietne. Inne mnie jakoś nie wzruszały.No fakt, że miło jest dostać jakiś badylek,ale wolę chyba pudełko czekoladek:-) Miewałam kwiaty doniczkowe i mam nadal-z reguły bez kolorowych dodatków. A to wszystko chyba dlatego, że zupełnie nie znam się na roślinach i nie potrafię ich pielęgnować mimo najszczerszych chęci.

Ale hortensja...

Nie wiem jak to się stało, że zwróciłam uwagę na ten kwiat. Pewnie była od dawna w ogródkach, działkach, podwórkach... W tym roku ją zauważyłam i strasznie mi się spodobała. Zaczęłam kojarzyć zdjęcia z pism wnętrzarskich, na których w pięknych wazonach stały ususzone zatrzymując letni czas.

Dzięki mojej mamie mam te , które najbardziej przypadły mi do gustu.

Ususzyłam na strychu, a teraz stoją w bukiecie.

6 komentarzy:

joanna pisze...

Piękne kolory tych hortensji i pieknie zasuszone :)

festoon pisze...

:)właśnie chciałam napisać,że kolory piękne,ale Joanna była o minutę szybsza;)

joanna pisze...

...ciesze się, ze na to samo zwróciłysmy uwagę :)

Unknown pisze...

A ja się powtórzę za Wami;) Pięknie!

ivon777 pisze...

Dołączam do zachwytów. Gdy mieszkałam w Karkonoszach- nie znałam zupełnie tych kwiatów- jedynie z nazwy. Od roku znam je całkiem z bliska (-; jakby tradycja wielkopolska ... lubia tutaj sadzić przed domem- jak widzę (-; Pięknie je ususzyłaś i ładnie złapałaś w kadr. Pozdr.

Anna pisze...

piękna - moja się dopiero suszy...
fajny efekt kolorystyczny

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...